Miłość znaczenie bez istotne, nic nieznaczące tak uważam ja. Nic takiego nie zaistniało w moim życiu. Był tylko ból, złość i rozczarowanie. Szczerze nie wierzę w miłość, dlatego jestem skazana na samotność. Brak rodziny, przyjaciół, kogokolwiek sprawił, że jestem taka. Moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym, gdy miałam 6 lat, właśnie zamieszkałam w tym okropnym domu dziecka. Byłam tam jak lalka, którą można było manipulować. Wtedy właśnie stałam się samodzielna. Wiem może to dziwnie brzmieć sześciolatka stała się samodzielna, ale taka była prawda. Teraz mam 18 lat jestem silna, odważna i to co przeżyłam sprawiło, że nie boję się życia. Mieszkam w przytulnym mieszkaniu na przedmieściach miasta, chodzę do Oxfordu. Od pewnego czasu słyszę plotki o występie jakiegoś boysbandu. Mam nadzieję,że to nie The Wanted ich muzyka przyprawia mnie o mdłości. Jako wzorowa uczennica, byłam lubiana przez nauczycieli. Postanowiłam to wykorzystać. Podeszłam do pani Benet witając się:
-Witam Panią!
-O witaj [T.I.]. Jak tam u ciebie-zapytała
-Dobrze dziękuję. Mam pewne pytanie
-Pytaj śmiało-odparła wesoło
-A więc po szkole krążą pewne plotki na temat występu pewnego boysbandu. Czy to prawda?-zapytałam
-Tak to prawda.
-A mogłaby pani podać nazwę tego zespołu?-zapytałam po raz kolejny
-Nie wiem czy mogłabym, ale obiecasz mi, że to zostanie pomiędzy nami.
-Obiecuję-odpowiedziałam
-To będzie One Direction-powiedziała szeptem
-One Direction?!-spytałam zdziwiona
-Tak, a teraz muszę uciekać, bo za chwilę będzie dzwonek na lekcje. Po trzech lekcjach, szybko pobiegłam do domu. Usiadłam przed laptopem i szybko wpisałam w wyszukiwarkę "One Direction". Po kilku sekundach wyskoczyło mi ponad 2 miliony wyświetleń. Pierwsze co zrobiłam to posłuchałam wszystkich ich piosenek.
-Nieźli są-powiedziałam w myślach Moją uwagę przykuł brunet o brązowych oczach. Chłopak o niesamowitej urodzie i pięknym głosie, sprawiał wrażenie sympatycznego. Po wejściu na twittera i kilku stron, udałam się w kierunku sypialni.
2 tygodnie później:
Dziś ma się odbyć koncert, czuję, że dziś coś się stanie. Podeszłam do szafy, wybrałam swoje ulubione ciuchy i poszłam się pomalować. Szczerze cieszę się na ten koncert przez te 2 tygodnie zaczęłam ich naprawdę lubić, może nawet stałam się ich fanką. Dotarłam do szkoły udając się do klasy w której miały się odbyć lekcje. Podczas lekcji moje myśli krążyły wokół Zayna, bo tak nazywa się chłopak o którym wcześniej opowiadałam. Koncert ma się odbyć na 5 lekcji nie mogę się doczekać. 4 godziny później: Takk...koniec 4 lekcji. W końcu ten występ.
-Dobra... jak się tu dostać-mówiłam sama do siebie patrząc na salę pełną ludzi.
-Jest udało, się-powiedziałam w myślach. Koncert się rozpoczął, pierwsze co zaśpiewali to Live While We're Young, oczywiście pan marchewka musiał zacząć wariować. Za nim podążył lokowaty i blondyn. Pozostał Zayn i Daddy. Zauważyłam, że Zayn na mnie, przyłapałam go na tym on biedny nie wiedział co miał zrobić więc się do mnie uśmiechnął, zrobiłam to samo co on. Zaśpiewali też Kiss You, One Thing, Up All Night i More Than This. Na koniec zaśpiewali Little Things, gdy to śpiewali Zayn cały czas patrzył się na mnie dziwnym wzrokiem. Przez to czułam jakby stado motyli latało mi w brzuchu
.KONIEC KONCERTU
!Wszyscy wyszliśmy z pomieszczenia, udając się do domów. Jestem w domu.... chwila gdzie mój telefon. Szybko zbiegłam na dół, zaczęłam przeglądać torbę.
-Nie ma!!!-rozzłościłam się Szybko podeszłam do telefonu stacjonarnego, wpisałam swój numer naciskając zieloną słuchawkę:
*ROZMOWA*
-Halo!-powiedział męski głos -Tu [T.I.] [T.N.] właścicielka tego telefonu. Z kim rozmawiam?-zapytałam
-Zayn Malik. Może podaj mi twój adres a ja ci go przywiozę
-Oxford Street 21
-Będę za 15 minut
15 minut później:
Pod moim blokiem pojawiło się czarne porche, szybko zbiegłam na dół.
-Witam!- powiedział
-Cześć!
-To twoja własność-powiedział podając mi telefon
-Dzięki, to może wejdziesz na herbatę?
-Tak, jet dość zimno
-Zapraszam! Po przygotowaniu herbaty podałam ją Zaynowi.
-Mogę cię o coś zapytać?-zapytałam
-Tak- odpowiedział
-Dlaczego, na koncercie się na mnie patrzyłeś?-zapytałam po raz kolejny
-Zauważyłaś, a więc podobasz mi się-powiedział
-Co za szczerość
-To może umówisz się ze mną na randkę?-zapytał
-Dobra, kiedy?
-Jutro, w parku o 16:00-powiedział
-Dobra, to do jutra- powiedziałam całując go w policzek. I tak to się zaczęło po pierwszej randce była następna i następna aż do zaręczyn, teraz wspominam wraz z moim mężem jaka ja byłam głupia przez to, że nie wierzyłam w miłość.
-Witam Panią!
-O witaj [T.I.]. Jak tam u ciebie-zapytała
-Dobrze dziękuję. Mam pewne pytanie
-Pytaj śmiało-odparła wesoło
-A więc po szkole krążą pewne plotki na temat występu pewnego boysbandu. Czy to prawda?-zapytałam
-Tak to prawda.
-A mogłaby pani podać nazwę tego zespołu?-zapytałam po raz kolejny
-Nie wiem czy mogłabym, ale obiecasz mi, że to zostanie pomiędzy nami.
-Obiecuję-odpowiedziałam
-To będzie One Direction-powiedziała szeptem
-One Direction?!-spytałam zdziwiona
-Tak, a teraz muszę uciekać, bo za chwilę będzie dzwonek na lekcje. Po trzech lekcjach, szybko pobiegłam do domu. Usiadłam przed laptopem i szybko wpisałam w wyszukiwarkę "One Direction". Po kilku sekundach wyskoczyło mi ponad 2 miliony wyświetleń. Pierwsze co zrobiłam to posłuchałam wszystkich ich piosenek.
-Nieźli są-powiedziałam w myślach Moją uwagę przykuł brunet o brązowych oczach. Chłopak o niesamowitej urodzie i pięknym głosie, sprawiał wrażenie sympatycznego. Po wejściu na twittera i kilku stron, udałam się w kierunku sypialni.
2 tygodnie później:
Dziś ma się odbyć koncert, czuję, że dziś coś się stanie. Podeszłam do szafy, wybrałam swoje ulubione ciuchy i poszłam się pomalować. Szczerze cieszę się na ten koncert przez te 2 tygodnie zaczęłam ich naprawdę lubić, może nawet stałam się ich fanką. Dotarłam do szkoły udając się do klasy w której miały się odbyć lekcje. Podczas lekcji moje myśli krążyły wokół Zayna, bo tak nazywa się chłopak o którym wcześniej opowiadałam. Koncert ma się odbyć na 5 lekcji nie mogę się doczekać. 4 godziny później: Takk...koniec 4 lekcji. W końcu ten występ.
-Dobra... jak się tu dostać-mówiłam sama do siebie patrząc na salę pełną ludzi.
-Jest udało, się-powiedziałam w myślach. Koncert się rozpoczął, pierwsze co zaśpiewali to Live While We're Young, oczywiście pan marchewka musiał zacząć wariować. Za nim podążył lokowaty i blondyn. Pozostał Zayn i Daddy. Zauważyłam, że Zayn na mnie, przyłapałam go na tym on biedny nie wiedział co miał zrobić więc się do mnie uśmiechnął, zrobiłam to samo co on. Zaśpiewali też Kiss You, One Thing, Up All Night i More Than This. Na koniec zaśpiewali Little Things, gdy to śpiewali Zayn cały czas patrzył się na mnie dziwnym wzrokiem. Przez to czułam jakby stado motyli latało mi w brzuchu
.KONIEC KONCERTU
!Wszyscy wyszliśmy z pomieszczenia, udając się do domów. Jestem w domu.... chwila gdzie mój telefon. Szybko zbiegłam na dół, zaczęłam przeglądać torbę.
-Nie ma!!!-rozzłościłam się Szybko podeszłam do telefonu stacjonarnego, wpisałam swój numer naciskając zieloną słuchawkę:
*ROZMOWA*
-Halo!-powiedział męski głos -Tu [T.I.] [T.N.] właścicielka tego telefonu. Z kim rozmawiam?-zapytałam
-Zayn Malik. Może podaj mi twój adres a ja ci go przywiozę
-Oxford Street 21
-Będę za 15 minut
15 minut później:
Pod moim blokiem pojawiło się czarne porche, szybko zbiegłam na dół.
-Witam!- powiedział
-Cześć!
-To twoja własność-powiedział podając mi telefon
-Dzięki, to może wejdziesz na herbatę?
-Tak, jet dość zimno
-Zapraszam! Po przygotowaniu herbaty podałam ją Zaynowi.
-Mogę cię o coś zapytać?-zapytałam
-Tak- odpowiedział
-Dlaczego, na koncercie się na mnie patrzyłeś?-zapytałam po raz kolejny
-Zauważyłaś, a więc podobasz mi się-powiedział
-Co za szczerość
-To może umówisz się ze mną na randkę?-zapytał
-Dobra, kiedy?
-Jutro, w parku o 16:00-powiedział
-Dobra, to do jutra- powiedziałam całując go w policzek. I tak to się zaczęło po pierwszej randce była następna i następna aż do zaręczyn, teraz wspominam wraz z moim mężem jaka ja byłam głupia przez to, że nie wierzyłam w miłość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz