- Ale widziałeś ja
-Dobra dajcie spokój już prawie jesteśmy w domu-uspokoił nas Louis.
****5 minut później****
-Ok, idę się położyć. Jestem wykończony-powiedział Louis
-Dobra idź-powiedzieliśmy chórem
*Z perspektywy [T.I.]*
Usłyszałam przerażający dziewczęcy krzyk. Obudziłam się i zobaczyłam czterech krasnali. Pierwszy stał z patelnią, zaś drugi z miotłą. Pozostały stał koło w kącie z wytrzeszczonami oczami.
Po chwili ciszy zapytał się ten z kurczakiem:
-Kim jesteś? Co tu robisz? Jak się tu dostałaś?
-Przepraszam, że przyszłąm do waszej chatki. Jestem królewna Śnieżka. Przyszłąm tu bo zostałam wygnana z królewstwa przez swoją macochę. A dostałam się tu zwyczajnie. Szłam lasem i zobaczyłam tą chatkę. Myślałam, że kogoś tu zastanę, ale nikogo nie było. Miałam na was poczekać, ale zasnęłam.
-Ale dlaczego akurat na moim łóżku-odezwał się jeden z których przed chwilą stali koło tego z miotłą
-Nie wiem jakoś tak wyszło. Po prostu byłam zmęczona. Przepraszam.-spuściłam głowę.
-Dobra, nic się nie stało. A tak poza tym to jestem Liam.-powiedział ten z widelcem.
- Ja jestem Louis.
-No cześć piękna jestem Harry. Może się umówimy się kiedyś?-powiedział ten z miotłą
-Dobra, a ty się trochę opanuj w końcu to księżniczka. Jeszcze cię do lochu wyśle za znieważenie jej.-zaśmiał się Louis.
-Haha, wiesz Harry zastanowię się-powiedziałam puszczając mu oczko
-To widzimy się mała.-zaśmiałam się dlatego, że jestem dwa razy większa od niego.
- Jezu, Harry jak ty coś powiesz.-powiedział Louis bijąc go w tył głowy.
-Dobra uspokójcie się. Może jesteś głodna księżniczko.
-Nie, dzięki. Poza tym muszę się zbierać już za bardzo nadużyłam waszej gościnności. Dziękuję i bardzo przepraszam-powiedziałam wstając z łóżka.
-Ale, stój gdzie się podziejesz?-zapytał Liam.
-Nie wiem.
-Możesz zostać u nas-powiedział Liam
-Naprawdę?
-Tak, na prawdę.-powiedział po raz kolejny Liam
-Dziękuję, jesteś kochany- powiedziałam do niego
-A nie mówiłem Harry to jestem ten słodki.-zaśmiał się Liam
****Z perspekywy Nialla****
****30 minut później****
- Jak to Śnieżka zniknęła?-zapytałam macochy [T.I.]
- Poszła uzbierać grzybów długo nie wracała i znikła.
-To nie możliwe, żeby znikła jak kamień w wodę. Jadę jej szukać.-powiedziałem
Muszę zawiadomić Zayna może on mi pomoże.
****Z perspektywy Zayna****
Mój kuzyn Niall miał przybyć na mój zamek z bardzo ważną sprawą. Ciągle myślę o Śnieżce jest taka piękna. Mam nadzieję, że się kiedyś jeszcze zobaczymy. O już Niall przybył:
-Dlaczego jesteś taki zdenerwowany?-zapytałem
-[T.I.] znikła.
-Jak to znikła?-zapytałem zaniepokonani
-Poszła zbierać grzyby i znikła jak kamień w wodę.
- To nie możliwe, żeby znikła od tak.-powiedziałem zdenerwowany
-Ja też tak sądzę musimy ją odnaleźć.
-Tak, jedziemy-powiedziałem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz