- Po pół roku nagle przypominasz sobie o moim istnieniu i rozpierdalasz mi moje poukładane już życie ?! - krzyknęłaś, gdy Harry stanął w drzwiach Twojego domu z bukietem czerwonych róż, błagając na kolanach byście do siebie wrócili.
- [t.i.], proszę Cię.. Nie przemyślałem tego, zachowałem się jak smarkacz - odparł i wyciągnął w Twoją stronę obie dłonie, w których właśnie trzymał cudowne kwiaty. Dobrze pamiętał, że tak bardzo je uwielbiasz, lecz w tym momencie nawet nie drgnęłaś. Zrezygnowany wstał, ciężko westchnął po czym kontynuował swój monolog.
- [t.i.], proszę Cię.. Nie przemyślałem tego, zachowałem się jak smarkacz - odparł i wyciągnął w Twoją stronę obie dłonie, w których właśnie trzymał cudowne kwiaty. Dobrze pamiętał, że tak bardzo je uwielbiasz, lecz w tym momencie nawet nie drgnęłaś. Zrezygnowany wstał, ciężko westchnął po czym kontynuował swój monolog.
- Zrywając z Tobą myślałem jedynie o tej półrocznej trasie, przez którą czekała nas ogromna rozłąka. Nie wytrzymałabyś tego.. - Otworzył usta by jeszcze coś dodać, lecz miałaś dosyć i bezczelnie mu przerwałaś:
- Jakoś Louis, Niall, Zayn i Liam podczas tej waszej trasy koncertowej znaleźli czas by kilkakrotnie się ze mną zobaczyć ! I nie ! Nie myślałeś o rozłące ! Po prostu chciałeś się zabawić ! Myślisz, że ja nie posiadam konta na twitterze ? Wszystkie zdjęcia na których ewidentnie widać, że bawisz się za wsze czasy z tymi laleczkami wstawiały wasze fanki ! Mam Ciebie dosyć ! - wykrzyczałaś ze łzami w oczach i w tym momencie przez furtkę do Twojego ogrodu wszedł Lou i szybko do was podbiegł.
- Co tu się dzieje ?! - zapytał zdyszany, a potem przytulił Cię do siebie widząc jak gorzkie łzy spływają po Twoich policzkach. Nie wytrzymałaś.. Chowając twarz w jego ramionach rozpłakałaś się do reszty.
- Harry ? Coś jej zrobił ?! - zwrócił się do Loczka.
- Jakoś Louis, Niall, Zayn i Liam podczas tej waszej trasy koncertowej znaleźli czas by kilkakrotnie się ze mną zobaczyć ! I nie ! Nie myślałeś o rozłące ! Po prostu chciałeś się zabawić ! Myślisz, że ja nie posiadam konta na twitterze ? Wszystkie zdjęcia na których ewidentnie widać, że bawisz się za wsze czasy z tymi laleczkami wstawiały wasze fanki ! Mam Ciebie dosyć ! - wykrzyczałaś ze łzami w oczach i w tym momencie przez furtkę do Twojego ogrodu wszedł Lou i szybko do was podbiegł.
- Co tu się dzieje ?! - zapytał zdyszany, a potem przytulił Cię do siebie widząc jak gorzkie łzy spływają po Twoich policzkach. Nie wytrzymałaś.. Chowając twarz w jego ramionach rozpłakałaś się do reszty.
- Harry ? Coś jej zrobił ?! - zwrócił się do Loczka.
- Ona zwariowała ! - ryknął Hazza, po czym rzucił kwiatami o ziemię i opuścił teren Twojego domu z hukiem trzaskając bramą. Oderwałaś się od Lou i spojrzałaś w stronę bukietu. On jedynie ujął Twoją twarz w swoje dłonie i otarł łzy. - Chodź, napijesz się herbaty - odparł i objął Cię w talli, prowadząc do środka, a zaraz potem zamykając za sobą drzwi. Pokręciłaś jedynie głową i ruszyłaś w stronę salonu. Opadłaś na kanapę, zwinęłaś się w kłębek i zacisnęłaś powieki za wszelką cenę starając się po raz kolejny nie rozpłakać. Nie minęło 5 minut, a do pomieszczenia wszedł Louis z filiżanką gorącej herbaty. Widząc Twój stan odstawił ją na szklany stolik i ukucnął przy Tobie.
- Nie możesz wiecznie zaprzątać sobie nim głowy - stwierdził i odgarnął z Twoich oczu pukiel włosów. - Po prostu nie możesz - powiedział o kilka tonów ciszej i chwycił Twoją dłoń, a zaraz po tym nie wiesz jakim sposobem znalazłaś się na jego kolanach. Objął Cię rękoma w pasie i trzymał tak jakby się bał, że możesz mu zaraz uciec. Już nie płakałaś.. Po prostu wtuliłaś się w niego i na chwilę zapanowała grobowa cisza, którą przerwał Louis.
- Wiem, że Twoje serce jest złamane.. Lecz to nie powód byś się poddawała. Jestem tu teraz z Tobą by je naprawić... Z miłością... - Louis ? - spojrzałaś w błękit jego oczu i ujrzałaś w nich bezsilność. - W momencie kiedy Cię poznałem wszystko się zmieniło. Gdy postanowiliście z Harrym być razem moje serce pękło na pół, lecz wiedziałem, że muszę być przy Tobie bez względu na ból. Boli mnie fakt, iż kiedykolwiek przez niego płakałaś. Zrobiłbym dosłownie wszystko tylko po to by zobaczyć Twój uśmiech. - wyznał, a Twój żołądek zaczął szaleć. Lou chwycił Twoją dłoń i przyłożył ją sobie do miejsca, gdzie znajdowało się jego serce. Poczułaś jego nierównomierne bicie. Było zdruzgotane dokładnie jak ty, lecz z każdym waszym dotykiem zaczynało bić coraz szybciej
-Czujesz ? - spojrzał na Ciebie i splótł z Tobą palce. - Ono bije dla Ciebie - odparł i niepewnie musnął Twoje usta. Biło od niego takie przyjemne ciepło i dopiero wtedy uświadomiłaś sobie jak bardzo Ci tego brakowało. Bez namysłu zaczęłaś odwzajemniać jego pocałunki, a on zdjął Cię ze swoich kolan i położył na kanapie do której po chwili przygwoździł Cię swoim ciałem. Włożyłaś dłonie pod jego bluzkę i zachłannie zaczęłaś wodzić nimi po jego idealnym torsie. Cicho zamruczałaś po czym na moment się od niego oderwałaś. Spojrzał na Ciebie troszkę przestraszony zaistniałą sytuacją i chciał się już podnosić, gdy chwyciłaś go za bluzkę tym samym zatrzymując go przy sobie.
- Nie odchodź.. Kocham Cię - wyznałaś, a w jego oczach zabłysły iskierki. Nachylił się na Tobą i czule Cię pocałował. Kciukiem wodził po Twoim policzku po czym uśmiechnął się przez pocałunek i odparł:
- Ja Ciebie również.. I już nikomu nie pozwolę Ciebie skrzywdzić
- Nie możesz wiecznie zaprzątać sobie nim głowy - stwierdził i odgarnął z Twoich oczu pukiel włosów. - Po prostu nie możesz - powiedział o kilka tonów ciszej i chwycił Twoją dłoń, a zaraz po tym nie wiesz jakim sposobem znalazłaś się na jego kolanach. Objął Cię rękoma w pasie i trzymał tak jakby się bał, że możesz mu zaraz uciec. Już nie płakałaś.. Po prostu wtuliłaś się w niego i na chwilę zapanowała grobowa cisza, którą przerwał Louis.
- Wiem, że Twoje serce jest złamane.. Lecz to nie powód byś się poddawała. Jestem tu teraz z Tobą by je naprawić... Z miłością... - Louis ? - spojrzałaś w błękit jego oczu i ujrzałaś w nich bezsilność. - W momencie kiedy Cię poznałem wszystko się zmieniło. Gdy postanowiliście z Harrym być razem moje serce pękło na pół, lecz wiedziałem, że muszę być przy Tobie bez względu na ból. Boli mnie fakt, iż kiedykolwiek przez niego płakałaś. Zrobiłbym dosłownie wszystko tylko po to by zobaczyć Twój uśmiech. - wyznał, a Twój żołądek zaczął szaleć. Lou chwycił Twoją dłoń i przyłożył ją sobie do miejsca, gdzie znajdowało się jego serce. Poczułaś jego nierównomierne bicie. Było zdruzgotane dokładnie jak ty, lecz z każdym waszym dotykiem zaczynało bić coraz szybciej
-Czujesz ? - spojrzał na Ciebie i splótł z Tobą palce. - Ono bije dla Ciebie - odparł i niepewnie musnął Twoje usta. Biło od niego takie przyjemne ciepło i dopiero wtedy uświadomiłaś sobie jak bardzo Ci tego brakowało. Bez namysłu zaczęłaś odwzajemniać jego pocałunki, a on zdjął Cię ze swoich kolan i położył na kanapie do której po chwili przygwoździł Cię swoim ciałem. Włożyłaś dłonie pod jego bluzkę i zachłannie zaczęłaś wodzić nimi po jego idealnym torsie. Cicho zamruczałaś po czym na moment się od niego oderwałaś. Spojrzał na Ciebie troszkę przestraszony zaistniałą sytuacją i chciał się już podnosić, gdy chwyciłaś go za bluzkę tym samym zatrzymując go przy sobie.
- Nie odchodź.. Kocham Cię - wyznałaś, a w jego oczach zabłysły iskierki. Nachylił się na Tobą i czule Cię pocałował. Kciukiem wodził po Twoim policzku po czym uśmiechnął się przez pocałunek i odparł:
- Ja Ciebie również.. I już nikomu nie pozwolę Ciebie skrzywdzić
Więc przegrzebałam mój ukochany zeszyt z imaginami i znalazłam tego oto imagina. Co prawda pisałam go już dla innego bloga, ale w końcu to ja go pisałam i mam większe prawa do niego. Niż ktoś kto go sobie przywłaszcza. Dobra dziś wstałam o 3 rano(oczywiście nie wiedzieć czemu) i zaczęłam go przepisywać i to na tablecie może zeszło mi z godzinę albo dwie, ale mniejsza z tym. Jeśli będą błędy to wielkie sorry. Dzisiaj dodam imagina o każdym z chłopaków
Jeżeli chcecie dedyka to pisać w komentarzu imię i z którym z chłopaków chcecie imagina.
Caroline;***
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz