piątek, 25 kwietnia 2014

17# Harry

Twoi rodzice sie rozwiedli więc przeprowadziłaś się mamą do Londynu.Nie znałaś tak nikogo i nie miałaś tu nikogo oprócz swojej mamy.Pewnego dnia wybrałaś się na spacer po Londynie,gdy zbliżała się już 23 poszłaś do parku i usiadłaś na ławce.Chciałaś być sama.Nie pogodziłaś się z tym,że w Polsce musiałaś zostawić swoich przyjaciół,rodzine i chłopka,którego tak bardzo kochałas.Tęskniłaś za swoją najlepszą przyjaciółką[i.t.p].Myślałaś o swoim dawnym życiu i po twoim policzku spłynęła łza.
-Przepraszam czy wszystko w porządku?-wystraszyłaś się i spadłaś z ławki
-O przepraszam nie chciałem cię przestraszyć-ktoś podał ci ręke i pomógł ci wstać.
-A tak w ogóle to jestem Harry
-A ja[t.i] -Co ty tu robisz sama o tej porze?
-A rozmyślam nad moim życiem....ale zaraz czy ty nie jesteś Harry Styles ten z One Direction
-Tak jestem Rozmawiałaś z chłopakiem ponad 2 godziny.Był taki miły.
*2 lata później*
Harry jest twoim najlepszym przyjacielem.Kochasz go bardzo,ale nie jak przyjaciela,czujesz do niego coś więcej niź do jakiegoś przyjaciela.Nie wiesz czy on czuje do ciebie to samo.On jest dla ciebie wsparciem w trudnych chwilach.Pewnego dnia Harry powiedział,że ma dla ciebie niespodzianke.Opaską związał ci oczy tak żebyś nic nie widziała i wsadził do samochodu.
-Harry długo jeszcze -
-Nie zaraz wysiadamy
W końcu samochód się zatrzymał,a Harry odwiązał ci opasek.Ujrzałaś piękną polane.
-Wow tu jest tak pięknie
-Chodź Harry złapał cię za ręke i zaprowadził do miejsca,w którym był rozłożony koc,a na kocu jedzenie.Usiadłaś.
-[T.I] muszę ci coś powiedzieć
-Co jest Harry Złapał cię za ręke.Tu się uśmiechnęłaś.
-[T.I] kocham cię.Jak tylko cię zobaczyłem zakochałem się w tobie. Ty go też kochałaś.I bardzo się ucieszyłaś,że on odwzajemnia twoje uczucie.Przejechał ręką po twoich ustach i cię pocałował.
-Ja też cię kocham On uśmiechną się do ciebie i jeszcze raz cię pocałować.Byliście ze sobą szczęsliwy do końca życia.Miałaś z nim dwójke dzieci,dziewczynke[i] i chłopca[i].I nigdy ale to nigdy nie przestaliście się kochać nawet po śmierci

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz