Dawno, dawno temu żyła sobie Królewna Śnieżka, której prawdziwe imię brzmiało [T.I.]. Zwano ją tak iż jej skóra była biała jak śnieg, usta czerwone jak wino a włosy czarne jak cheban. Jej ojciec był królem, który po śmierci jej matki, pojął za żonę kobietę piękną choć samolubną. Macocha nienawidziła swej pasierbicy iż zdaniem jej magicznego lusterka była piękniejsza od niej. Za każdym razem gdy pytała odpowiadało:
- Pani ty także piękna jesteś, lecz Śnieżka piękniejsza jest od ciebie. Pewnego razu królowa nie wytrzytmała i wymyśliła plan który miał mieć w zamiarze pozbyć się młodej królewny wiedziała iż Śnieżka przyjaźni się z księciem sąsiedniej wioski Niallem. I że tam Śnieżka spędza najwięcej czasu. Wymyśliła, że wyśle po Śnieżkę leśniczego który ją zabije w pobliskim lesie. Lecz jak się okazało jej plan nie okazał się być dość trafnym, sami posłuchajcie.
Macocha jednak nie wiedziała, że młoda kobieta przyjaźni się z nim. Gdy nadszedł czas przybycia po Śnieżkę leśniczy "był pomiędzy młotem a kowadłem" życie lub przyjaźń. Gdy dotarł na miejsce zobaczył [T.I.] uśmiechniętą od ucha do ucha. Zaczęła mu machać na co on zakłopotany uśmiechnął się.
-Witaj jak się masz?-zapytała nic nie świadoma dziewczyna
-Jak zwykle, zato widzę królewnę w wielkim zachwycie. Pewnie spotkania z księciem Niallem.
-To prawda dziś mój przyjaciel przygotował ucztę na moją cześć,gdyby nie fakt iż prawie sam go zjadł-leśniczy zaśmiał się pod nosem dlatego, że w królestwie chodzą plotki iż książe to wielki głodomor-ale było dość zabawnie widzieć księcia całego w sosie to nie codzienny widok.
-Na pewno-chwycił sztylet gdy Śnieżka odwruciła się w drugą stronę-działo się coś jeszcze?
-Tak, mój przyjaciel zaprosił swojego przyjaciela Zayna, muszę przyznać iż jest on dość czarujący-zakłopotany męższczyzna zaczął się cofać-zaprosił mnie do siebie na kolację. I dostałam od niego lusterko, popatrz-dziewczyna odwróciła się i zobaczyła go ze sztyletem-dlaczego, to robisz? Przecież jesteś moim przyjacielem.
-[T.I.] uspokój się i usiądź. Wszystko ci wyjaśnię. Więc królowa twoja macocha kazała mi cię zabić. Powiedziała, że jeśli tego nie zrobię to każe mnie ściąć. Ale...-złapał ją za rękę-zrozumiałem, że nie mogę ci tego zrobić. Ty jako jedyna okazałaś mi serce, to ty byłaś moją przyjaciółką. I z dumą mogę powiedzieć, że oddałem życie za najpiękniejszą i najwspanialszą osobę jaką mogłem spotkać. A teraz uciekaj. Uciekaj Śnieżko...
- Pani ty także piękna jesteś, lecz Śnieżka piękniejsza jest od ciebie. Pewnego razu królowa nie wytrzytmała i wymyśliła plan który miał mieć w zamiarze pozbyć się młodej królewny wiedziała iż Śnieżka przyjaźni się z księciem sąsiedniej wioski Niallem. I że tam Śnieżka spędza najwięcej czasu. Wymyśliła, że wyśle po Śnieżkę leśniczego który ją zabije w pobliskim lesie. Lecz jak się okazało jej plan nie okazał się być dość trafnym, sami posłuchajcie.
Macocha jednak nie wiedziała, że młoda kobieta przyjaźni się z nim. Gdy nadszedł czas przybycia po Śnieżkę leśniczy "był pomiędzy młotem a kowadłem" życie lub przyjaźń. Gdy dotarł na miejsce zobaczył [T.I.] uśmiechniętą od ucha do ucha. Zaczęła mu machać na co on zakłopotany uśmiechnął się.
-Witaj jak się masz?-zapytała nic nie świadoma dziewczyna
-Jak zwykle, zato widzę królewnę w wielkim zachwycie. Pewnie spotkania z księciem Niallem.
-To prawda dziś mój przyjaciel przygotował ucztę na moją cześć,gdyby nie fakt iż prawie sam go zjadł-leśniczy zaśmiał się pod nosem dlatego, że w królestwie chodzą plotki iż książe to wielki głodomor-ale było dość zabawnie widzieć księcia całego w sosie to nie codzienny widok.
-Na pewno-chwycił sztylet gdy Śnieżka odwruciła się w drugą stronę-działo się coś jeszcze?
-Tak, mój przyjaciel zaprosił swojego przyjaciela Zayna, muszę przyznać iż jest on dość czarujący-zakłopotany męższczyzna zaczął się cofać-zaprosił mnie do siebie na kolację. I dostałam od niego lusterko, popatrz-dziewczyna odwróciła się i zobaczyła go ze sztyletem-dlaczego, to robisz? Przecież jesteś moim przyjacielem.
-[T.I.] uspokój się i usiądź. Wszystko ci wyjaśnię. Więc królowa twoja macocha kazała mi cię zabić. Powiedziała, że jeśli tego nie zrobię to każe mnie ściąć. Ale...-złapał ją za rękę-zrozumiałem, że nie mogę ci tego zrobić. Ty jako jedyna okazałaś mi serce, to ty byłaś moją przyjaciółką. I z dumą mogę powiedzieć, że oddałem życie za najpiękniejszą i najwspanialszą osobę jaką mogłem spotkać. A teraz uciekaj. Uciekaj Śnieżko...
Z perspektywy [T.I.]
I co ja mam teraz zrobić, macocha kazała mnie zabić, nie winny człowiek umrze. Co ja mam teraz zrobić chodze po tym lesie i nie widać końca. Wydaje mi się jakbym już któryś raz z kolei przechodziła koło tego drzewa. Nie czy ja mam omamy czy coś. Nie chyba nie szczypie się i nic. Piękny jest ten domek taki drewniany i mały a wokół niego mały ogródek w którym jest pełno kwiatów. Dobra zapukam, wejdę i zapytam w którą stronę idzie się do księstwa Horanów.
- Halo, jest tu ktoś-weszłam do chatki zobaczyłam na stole bochenek chleba i ser żółty. Jezu jaka jestem głodna zważając, że jadłam tylko jabłko. Ukroiłam sobie kromkę chleba i plasterek sera. Ta jedna kanapka przeistoczyła się w cały chleb i ser. Najedzona udałam się zwiedzić resztę domku. W następnym pomieszczeniu znajdowały się trzy łóżka a raczej łóżeczka. Siadłam na jednym z nich dopiero wtedy zobaczyłam, że wiszął na nich plakietki to na którym leżałam miało plakietkę z napisem "Louis" z prawej strony łóżko miało zaś napis "Harry" a po lewej stronie " Liam". Zmęczona położyłam się łóźku i snęłam
- Halo, jest tu ktoś-weszłam do chatki zobaczyłam na stole bochenek chleba i ser żółty. Jezu jaka jestem głodna zważając, że jadłam tylko jabłko. Ukroiłam sobie kromkę chleba i plasterek sera. Ta jedna kanapka przeistoczyła się w cały chleb i ser. Najedzona udałam się zwiedzić resztę domku. W następnym pomieszczeniu znajdowały się trzy łóżka a raczej łóżeczka. Siadłam na jednym z nich dopiero wtedy zobaczyłam, że wiszął na nich plakietki to na którym leżałam miało plakietkę z napisem "Louis" z prawej strony łóżko miało zaś napis "Harry" a po lewej stronie " Liam". Zmęczona położyłam się łóźku i snęłam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz