poniedziałek, 29 grudnia 2014

3# Zayn część: IV

                                               *** Z perspektywy Śnieżki ***

- Już szukam twoich skarpetek Louis- szukałam po całym domu. Louisa mogłabym opisać jednym słowem: Bałaganiaż. Ostatnio znalazłam jego kilof w lodówce, a gdy spytałam się dlaczego tam leżał powiedział, że musiał go tam zostawić po rozłupywaniu orzeszków laskowych, kto normalny otwieta orzeszki kilofem przecież daje sie je wiewiórkom by pierwsze ci je otworzyły. Po piętnastu minutach poszukiwań w domu, zaczęłam ich szukać w ogrodzie po Louisie można się wszystkiego spodziewać. Nagle zauważyłam je na drzewie.
- Louis, co twoje skarpetki robią na drzewie? Po co je tam położyłeś?- spytałam ciekawa. Jednak nie doczekałam się odpowiedzi, gdyż z oddali ujrzałam kobietę w podeszłym wieku podpierała się drewnianym kijkiem na jej twarzy było wiele zmarszczek i wory pod oczami. Przerażona jej widokiem zmartwiona zapytałam:
- Dzień Dobry! Czy dobrze się pani czuje?
- Jedyna się zapytałaś moje dziecko. Szłam bardzo długo sprzedając owoce i warzywa po okolicznych wioskach. Jeżeli mogłabym prosić o szklankę wody, jestem bardzo spragniona.-szybko pobiegłam do chatki na prośbę kobiety. Chłopcy patrzyli się na mnie zdziwieni, jeszcze ze skarpetkami w dłoniach podeszłam do babci ze szklanką wody.
- Proszę.- podałam kobiecie naczynie z cieczą. Upiła łyk i powiedziała:
- Dziękuje Ci dziecko. Jesteś bardzo miła i szczera widze to w twoich oczach. Proszę weź to jabłko- podała mi je do ręki- są bardzo słodkie w tym roku są dorodne. A teraz zmykaj widzę, że masz dużo rzeczy do zrobienia.- mówiła to patrząc się za mnie najprawdopodobniej w okienko w którym napewno stali moi aniołowie stróże.- Do widzenia.
- Dziękuję za jabłko. Żegnam.- powiedziałam radośnie.
Gdy szłam do domku ugryzłam najbardziej czerwoną część jabłka było bardzo słodkie jak to powiedziała stara kobieta. Gdy byłam już jedną nogą za progiem poczułam się taka swobodna i jakby zasnęłam.

                                  *** W międzyczasie w królestwie ***

- W końcu się jej pozbyłam. To ja będę najpiękniejsza w tym królestwie, tylko ja nią będę- powiedziała królowa, nie wiedząc, że za drzwiami stał zdenerwowany książe Zayn i jego kuzyn książe Niall.
- Szkoda, że nie zobaczę wyrazów twarzy tych karłów, gdy zauważą, że [T.I.] nie żyje błahahahahaha.- wtedy jeszcze bardziej się zdenerwowali a także stali się bardziej smutni i poczuli się winni, że jej nie uratowali. Ale dostali bardzo wielką wskazówkę i wierzyli, że nie jest za późno.

               *** Z perspektywy Louisa ***

Nagle usłyszałem huk w holu. Usłyszałem doniosły głos Liama i szybko tam podbiegłem zobaczyłem tam Śnieżkę, która w prawej ręce miała ugryzione jabłko a w lewej miała moje skarpetki. Co jej się stało? Czemu jej niepilnowaliśmy?
- Chłopaki nie czuję tętna.- powiedział zatroskany Liam.- Ona nie żyje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz