niedziela, 16 marca 2014
#4 Pamiętnik część 2
#4 Pamiętnik część 1
czwartek, 13 marca 2014
#3 Zayn część 1
- Pani ty także piękna jesteś, lecz Śnieżka piękniejsza jest od ciebie. Pewnego razu królowa nie wytrzytmała i wymyśliła plan który miał mieć w zamiarze pozbyć się młodej królewny wiedziała iż Śnieżka przyjaźni się z księciem sąsiedniej wioski Niallem. I że tam Śnieżka spędza najwięcej czasu. Wymyśliła, że wyśle po Śnieżkę leśniczego który ją zabije w pobliskim lesie. Lecz jak się okazało jej plan nie okazał się być dość trafnym, sami posłuchajcie.
Macocha jednak nie wiedziała, że młoda kobieta przyjaźni się z nim. Gdy nadszedł czas przybycia po Śnieżkę leśniczy "był pomiędzy młotem a kowadłem" życie lub przyjaźń. Gdy dotarł na miejsce zobaczył [T.I.] uśmiechniętą od ucha do ucha. Zaczęła mu machać na co on zakłopotany uśmiechnął się.
-Witaj jak się masz?-zapytała nic nie świadoma dziewczyna
-Jak zwykle, zato widzę królewnę w wielkim zachwycie. Pewnie spotkania z księciem Niallem.
-To prawda dziś mój przyjaciel przygotował ucztę na moją cześć,gdyby nie fakt iż prawie sam go zjadł-leśniczy zaśmiał się pod nosem dlatego, że w królestwie chodzą plotki iż książe to wielki głodomor-ale było dość zabawnie widzieć księcia całego w sosie to nie codzienny widok.
-Na pewno-chwycił sztylet gdy Śnieżka odwruciła się w drugą stronę-działo się coś jeszcze?
-Tak, mój przyjaciel zaprosił swojego przyjaciela Zayna, muszę przyznać iż jest on dość czarujący-zakłopotany męższczyzna zaczął się cofać-zaprosił mnie do siebie na kolację. I dostałam od niego lusterko, popatrz-dziewczyna odwróciła się i zobaczyła go ze sztyletem-dlaczego, to robisz? Przecież jesteś moim przyjacielem.
-[T.I.] uspokój się i usiądź. Wszystko ci wyjaśnię. Więc królowa twoja macocha kazała mi cię zabić. Powiedziała, że jeśli tego nie zrobię to każe mnie ściąć. Ale...-złapał ją za rękę-zrozumiałem, że nie mogę ci tego zrobić. Ty jako jedyna okazałaś mi serce, to ty byłaś moją przyjaciółką. I z dumą mogę powiedzieć, że oddałem życie za najpiękniejszą i najwspanialszą osobę jaką mogłem spotkać. A teraz uciekaj. Uciekaj Śnieżko...
- Halo, jest tu ktoś-weszłam do chatki zobaczyłam na stole bochenek chleba i ser żółty. Jezu jaka jestem głodna zważając, że jadłam tylko jabłko. Ukroiłam sobie kromkę chleba i plasterek sera. Ta jedna kanapka przeistoczyła się w cały chleb i ser. Najedzona udałam się zwiedzić resztę domku. W następnym pomieszczeniu znajdowały się trzy łóżka a raczej łóżeczka. Siadłam na jednym z nich dopiero wtedy zobaczyłam, że wiszął na nich plakietki to na którym leżałam miało plakietkę z napisem "Louis" z prawej strony łóżko miało zaś napis "Harry" a po lewej stronie " Liam". Zmęczona położyłam się łóźku i snęłam
poniedziałek, 10 marca 2014
2#Niall
Drogi Ukochany!
Wiem, że kiedy będziesz to czytać mnie nie będzie. Napisałam ten list, abyś wiedział, że cieszę się z takiego obrotu spraw. W końcu gdyby nie choroba nigdy bym Cię nie spotkała. Pamiętasz jak się spotkaliśmy.:
"Szłam ulicą z zapłakanymi oczami patrząc na wyniki. Nie mogłam uwierzyć w to co się dzieje przecież trzy miesiące temu byłam zdrowa jak ryba a teraz. Rak. To cholerstwo niszczy moje życie z minuty na minutę. Z moich myśli wyciągną mnie upadek na chodnik. Przed sobą zobaczyłam niebiesko okiego blondyna leżącego na tym samym gruncie co ja. Pomogłam Ci wstać, zapytałeś się jak mam na imię. Szybko Ci odpowiedziałam, ty wzamian za ten "niefortunny upadek" zaprosiłeś mnie na kawę"
Za każdym razem gdy się spotykaliśmy zapominałam jaka byłam chora i samotna. Przy tobie czułam się po prostu szczęśliwa i doceniana.
Po miesiącu zostaliśmy parą, choroba narastała. Lecz przy tobie tego nie czułam. A pamiętasz naszą pierwszą randkę:
"Słoneczna sobota, doszliśmy do naszej ulubionej kawiarenki. Weszliśmy do budynku i usiadneliśmy przy stoliku koło okna. Powiedziałeś, że pójdziesz zamówić kawę i ciasto czekoladowe. Gdy zniknołeś zaczęłam oglądać moje włosy, spojrzałam na swoje ręce znalazłam całą garść włosów. Jest co raz gorzej. Z moich zamyśleń wyrwał mnie głośny upadek. Skręciłam głowę by zobaczyć co się stało i zobaczyłam Nialla z kawą rozlaną na kroczu i ciastem na koszulce. Przez resztę "randki" zwijałam się ze śmiechu, gdy wróciłam do domu zaczęło robić mi się Ci szkoda. Ja zwijałam się ze śmiechu gdy tobie mogło się coś stać".
Było tyle wspaniałych chwil, których już nie powtórzymy. Do końca moich dni byłeś ze mną, jestem Ci za to niezmiernie wdzięczna.
Wiesz, że Cię kocham tak samo jak ty kochasz mnie. Dziękuje, że byłeś, jesteś i być będziesz. Będe za tobą tęsknić. Żyj by być szczęśliwym tak jak ja byłam z tobą.
Na zawsze twoja [T.I.]
P.S. Kocham Cię
poniedziałek, 3 marca 2014
1# Harry
Piątek, środek wakacji. Siedzieliśmy w parku rozmawiając. Po chwili wstaliśmy łapiąc się za ręce i ruszyliśmy w stronę mojego domu.Po chwili zapytał:
-[T.I.] może wybierzemy się nad morze?
-Czemu nie. Ale gdzie?
-Nad morze.
-ok tylko kiedy?
-Jutro, wyjeżdzamy o 12. Do jutra.
-Cześć- po chwili ucałowałam jego policzek
Zaraz po tym zniknął z mych oczu. Udałam się do mojego małego mieszkanka. Udając się do sypialni. Wyciągnęłam walizkę i zaczęłam się pakować. Po około pół godzinnej walce z niedopinającą się walizką. Poszłam do łazienki i wzięłam prysznic. Przebrałam się w piżamę i udałam się do sypialni. Po czym udałam się do krainy snów Morfeusza. Obudził mnie dźwięk mojej komórki spojrzałam na wyświetlacz "Hazzuś<3" po czym odebrałam:
-Haloo?- powiedziłam zaspanym głosem
- Cześć kochanie obudziłem cię?
-Nie- po czym znowu ziewnęłam- Takk
-Przepraszam, ale chciałem ci przypomnieć o wyjeździe. Bo jest 10.
- Która!!! Przepraszam nie mogę teraz rozmawiać widzimy się o 12. Pa
-Pa!!!
Biegiem pobiegłam do łazienki, by wziąć prysznic. 10:45. [T.I.] biegiem śniadanie. Zjadłam płatki z mlekiem, zerknęłam na zegar 10:56. Dobra nie będę przecież cały dzień chodzić w tym szlafroku, na górę. Poszłam do pokoju, przebrałam się w krótkie spodenki oraz koszulkę z napisem "Cool Kids Don't Die"11:12 szybko udałam się do łazienki by poprawić włosy (które szczerze mówiąc były w totalnym nie ładzie) i zrobić lekki makijaż jak to miałam w zwyczaju ( ja jak i także Harry nie lubimy plastikowych lasek). Zeszłam na dół z walizką była 11:49. UDAŁO SIĘ!!!.Nałożyłam na stopy czerwone Conversy. Poczułam, że nie mam przy sobie mojego telefonu. Pobiegłam na górę wpadłam do pokoju łapiąc go. Zaczęłam biec na dół gdy usłyszałam dzwonek do drzwi. Mało co się na nich nie zabiłam. Otworzyłam drzwi i ujrzałam mojego ukochanego, zapytał:
-Gotowa?
- Tak
-To chodź - powiedział łapiąc rączkę od mojej walizki, drugą ręką złapał mą. Włożył walizkę do bagażnika. Po czym udał się do auta. Ja usiadłam koło niego na miejscu dla pasażera.
- To jedziemy? - zapytałam
- Tak
***
i jak wam się podoba taki tam pisany na szybko. Jeśli się wam podoba to zapraszam do czytania.
Caroline:***